orangewhitefair waskastandardszeroka malastandardduza
Start
Lubię gotować. PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Halszczak   
piątek, 12 listopada 2010 13:40
Nie ukrywam, że sprawia mi to przyjemność. Eksperymentowanie z przyprawami, łączenie różnych, z pozoru nie pasujących do siebie składników i niecierpliwe oczekiwanie na efekt.  Wyjdzie coś z tego? Czy trzeba będzie wywalić, bo i tak się czasami zdarza. Naogląda się człowiek różności w telewizorze, nasmakuje oczami, a potem do garów i trza by spróbować. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym zrobił dokładnie wedle przepisu, nie, cóż by to była za przyjemność zrobić toczka w toczke wedle telewizora. Trzeba coś dodać, czegoś ująć, odrobinę choćby, ale jednak, delikatnie zmienić „pod siebie” smak, sypnąć, nawet jeżeli nie było w recepturze, ulubionej przyprawy.

Rozmarzyłem się. Niestety życie jest brutalne i nie gotujemy tylko dla siebie. Jeszcze pół biedy, jeżeli Ci z którymi mieszkamy i dzielimy kuchnię podzielają naszą pasję, gorzej jeżeli po naszych staraniach słyszymy – „A co to jest??”. Szlag z miejsca, cały zapał ulatuje jak powietrze z przebitego balonika, z takim samym hukiem zresztą. Resztki tego, nad czym pracowaliśmy ostatnie kilkadziesiąt minut ląduje w kuble na odpadki… Jednym słowem diabli wzięli dobry humor, cała radość z gotowania znika i zaczyna się codzienna harówa pod tytułem ziemniaki z sosem, pomidorówka (wiem, wiem z tego też można zrobić poemat) z makaronem i schaboszczak z kapustą. Rutyna, szarość i beznadzieja kuchenna, a przecie tak by się zjadło kurczaka w pomarańczach (Fuj, jak można kuraka z pomarańczami??), wieprzowinę w pięciu smakach z ryżem curry (Matko, jak ten ryż śmierdzi!! A mięso?? Znowu zepsułeś kawał porządnej wieprzowiny!!), albo boczek a’la Orly (A kto to będzie jadł?? Tłuste, a te przyprawy! Znowu przesadziłeś z jakimś cudactwem!!), czyli życie toczy się dalej.
Mam dzisiaj lekkiego doła, dlatego ten tekst i w takiej, a nie innej tonacji. Ale swoją drogą, o ile życie było by łatwiejsze, gdyby ktoś, dla kogo przygotowuje się (po iluś latach spędzonych razem) powiedziałby: „Wiesz, nie było to najgorsze, ale jak dla mnie dałeś za dużo majeranku.”
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież